Psycholożka o przemocy w szkole: „Empatia i granice nie są przeciwieństwami”

Psycholożka o przemocy w szkole: „Empatia i granice nie są przeciwieństwami”
Udostępnij na Facebooku Udostępnij na X Wyślij przez WhatsApp Kopiuj link

W mediach społecznościowych od kilkunastu godzin narasta fala komentarzy pełnych lęku i bezradności. Rodzice piszą wprost: „Dziś nie puszczę dziecka do szkoły. Boję się”. Inni dodają: „Szkoła zeszła na psy”. To reakcja na kolejne doniesienia o przemocy wśród młodych ludzi.

Kto zawinił? Zbyt proste pytanie

W dyskusji natychmiast pojawia się pytanie o winę – rodziców, szkoły, nauczycieli, internetu. Psycholożka i pedagożka dr Kamila Olga zwraca jednak uwagę, że przemoc nie ma jednej przyczyny ani jednego rozwiązania. Jak podkreśla, zanim trudności młodego człowieka staną się widoczne dla otoczenia, w jego życiu może dziać się bardzo wiele: emocje, z którymi sobie nie radzi, niezauważone odrzucenie, relacje pozbawione bezpieczeństwa.

„Rozumienie przyczyn zachowania nie oznacza przyzwolenia na krzywdzenie innych. Nigdy” – pisze autorka.

ASO ENERGY PROReklama

Empatia i granice – nie przeciwieństwa

Zdaniem ekspertki dziecko potrzebuje jednocześnie zrozumienia i jasno postawionych granic. Potrzebuje dorosłego, który wysłucha, ale też zatrzyma, który spróbuje zrozumieć, ale nie zbagatelizuje krzywdy.

Nauczyciele też potrzebują wsparcia

Autorka zwraca uwagę na sytuację nauczycieli, którzy codziennie mierzą się z trudnymi emocjami i ogromną odpowiedzialnością, często bez wystarczających narzędzi, czasu i wsparcia. Jak zaznacza, regularna superwizja i dostępna pomoc psychologiczna dla nauczycieli wciąż nie są standardem. Jej zdaniem, jeśli oczekujemy, że nauczyciele będą wspierać innych, trzeba najpierw zadbać o nich samych.

Sygnały, które łatwo przeoczyć

Psycholożka przypomina, że dziecko rzadko mówi wprost: „Nie radzę sobie”. Częściej wycofuje się, unika kolegów, reaguje złością na drobne sytuacje, traci zainteresowanie tym, co wcześniej sprawiało mu radość, coraz częściej opuszcza lekcje lub mówi, że ma wszystkiego dość. To nie muszą być oznaki, że dziecko stanie się sprawcą przemocy – mogą oznaczać, że samo potrzebuje wsparcia.

Proste pytanie: „Widzę, że coś się zmieniło. Martwię się o Ciebie. Chcesz porozmawiać?” – może zdaniem autorki wiele znaczyć. Jeśli natomiast pojawiają się groźby skrzywdzenia siebie lub innych, konieczna jest pilna reakcja i odpowiednia pomoc, a nie bagatelizowanie.

Potrzebne realne zmiany, nie deklaracje

W obliczu tragedii narasta spirala lęku, w której łatwo zapomnieć, że za wiadomościami stoją prawdziwi ludzie i ich cierpienie. Autorka apeluje o konkretne rozwiązania: dostępne wsparcie psychologiczne, superwizję i wsparcie dla nauczycieli oraz czas i przestrzeń na rozmowę i budowanie relacji w szkole.

Podkreśla, że rozwój emocjonalny i społeczny dziecka jest równie ważny jak jego rozwój poznawczy, a w szkolnej codzienności wciąż łatwiej zaplanować kolejny sprawdzian niż znaleźć czas na spokojną rozmowę z uczniem. „Szkoła to ludzie. A ludzie zawsze są najważniejsi” – podsumowuje dr Kamila Olga.

Źródło: Centrum Usług Społecznych w Karczmiskach

Fot. facebook.com

ASO ENERGY PROReklama
Firma ON · Partnerstwa lokalne
TWOJA FIRMA.
TWOJE MIASTO.
ZAWSZE ON.

Lokalna reklama, wizytówka premium, artykuł informacyjny — obecność tam, gdzie Twoi klienci szukają informacji o mieście.

START
499 zł / miesiąc
STANDARD
1 499 zł / miesiąc
PREMIUM
2 999 zł / miesiąc
Zostań Partnerem ON →